
Z napisu na murze w Łodzi:
Śmieciarz - terenowy przedstawiciel przemysłu utylizacji zużytych dóbr
materialnych
Nasze ulubione dowcipy:
Egzamin wstępny na studia:
- Proszę powiedzieć, dlaczego silnik elektryczny się obraca? - pyta egzaminator.
- Bo jest elektryczność.
- I to ma być odpowiedz? Dlaczego w takim razie żelazko się nie obraca - tez jest elektryczne!
- A bo ono nie jest okrągłe.
- No a kuchenka elektryczna - okrągła przecież, czemu się nie obraca?
- To z powodu tarcia - nóżki przeszkadzają.
- No dobrze, a żarówka? Okrągła! Gładka! Bez nóżek! Czemu żarówka się nie obraca?
- Obraca się, jak najbardziej!
- ???!!!
- Przecież jak pan profesor ja chce wymienić, to co pan robi? Obraca ja pan!
- Hm, no tak, w samej rzeczy. Ale to przecież ja ją obracam, nie ona sama!
- No widzi pan, bo samo z siebie nic się nie obraca! Taki silnik elektryczny na przykład potrzebuje do tego elektryczności
***
Szef przyjmuje nowego pracownika:
- W naszym zakładzie obowiązują dwie zasady. Pierwsza to czystość. Czy wytarł Pan buty przed wejściem do gabinetu?
- Oczywiście.
- Druga to prawdomówność. Przed moimi drzwiami nie ma wycieraczki.
***
Młody pracownik wychodzi z biura późnym wieczorem. W holu już opustoszałego biura widzi prezesa firmy, stojącego przed niszczarką z kartką papieru w ręce.
"Przepraszam," mówi prezes, "to bardzo ważny dokument, a mojej sekretarki już nie ma. Czy wiesz jak obsłużyć te maszynę?"
"Pewnie," odpowiedział pracownik. Włączył niszczarkę, wsunął papier w szczelinę i nacisnął przycisk start.
"Doskonale, doskonale!" ożywił się prezes widząc jak papier z głośnym mlaskiem znika wewnątrz maszyny. "Chciałbym dwie kopie."
***
Dyrektor firmy do przebywającego na wczasach pracownika napisał pismo:
- PPPPPPP
W odpowiedzi otrzymał list od tego pracownika:
- DUPA
Po powrocie dyrektor zaprasza go na dywanik...
- To ja pisze elegancko Po Przyznaną Premię Proszę Przyjechać Pociągiem Pospiesznym, a Pan mi tu wulgaryzmy?
- Ja? Ależ jak? Ja odpisałem Dziękuję Uprzejmie Przyjadę Autobusem.
***
- Szefie, musze dostać podwyżkę!
- Oczywiście, oczywiście. Niech Kowalski do mnie przyjdzie w poniedziałek, jak jeszcze będzie u nas pracować...
***
Nie lubiany szef zostawia kartkę na biurku:
- Jestem na cmentarzu.
Po powrocie zastaje dopisek:
- Niech ci ziemia lekką będzie.
***
Biegnie ślimak przez las. Spotyka go lis:
- Czemu tak pędzisz ślimaku?
- Skarbówka w lesie!!!
- I co z tego?
- Stary! Ja dom, żona dom, dzieci dom...
Na to lis zaczyna uciekać. Biegnie, biegnie, spotkał bociana:
- Przed czym uciekasz lisie?
- Urząd skarbowy trzebi las!!
- No to co?
- Ja futro, żona futro, wszystkie dzieci futro...
Bocian zaczyna uciekać. Leci, macha skrzydłami, zobaczył pawiana:
- Pawian uciekaj, skarbowy w lesie!!!
- To co, czego się boisz?
- Ja co roku wycieczka zagraniczna, żona i dzieci to samo. A ty nie uciekasz?
- Eeeee... ja to z gołą dupą całe życie...
No już wystaraczy na dzisiaj...zabierajmy się do pracy.
Nasze ulubione pliki do pobrania:
Róża z
Wicemburga : [MPG - 4,3 MB]
Hit Afrykański :
[MP3 - 660 KB]
|